sobota, 9 czerwca 2012

Operacja z powodu choroby, której nie ma

W filmie „Na dobre i na złe” mogliśmy przez kilka ostatnich odcinków obserwować sytuację związaną z oszustwem popełnionym przez lekarza Falkowicza. Prof. Falkowicz podjął się usunięcia guza u jednej z pacjentek, który został uznany przez innych lekarza za guza nieoperacyjnego. Pacjentkę Ludmiłę przekonał, że jest już zdrowa.

Lekarz w rzeczywistości nie usunął guza a jedynie otworzył pacjentkę i zszył nie usuwając guza. By utrzymać w tajemnicy swoje oszustwo fałszował dokumentację medyczną. W rzeczywistości lekarz nic nie zrobił aby ratować śmiertelnie chorą pacjentkę, jednocześnie poprzez swoje działanie opóźniał prawidłowe leczenie.

Postępowanie lekarza spowodowało również narażenie szpitala, w którym pracował na dodatkowe koszty związane z przeprowadzaniem kontroli u pacjentów leczonych przez Falkowicza. Szpital w ten sposób chciał sprawdzić i wykluczyć kolejne oszukane osoby, a jednocześnie, gdyby okazało się że takich pacjentów jest więcej, wdrożyć prawidłowe leczenie.

Lekarz wmawiając pacjentce, że usuną guz, naraził ją na utratę życia i zdrowia. Po pierwsze przeprowadził zabieg operacyjny, który był zbędny, guz był nieoperacyjny. Po drugie wmawiając pacjentce, że guza nie ma, pozbawił ją prawidłowego leczenia, przez co zmniejszył jej szanse na normalne życie.

Przedstawiona sytuacja jest fikcyjna, ale powstaje pytanie, czy w życiu zdarzają się podobne historie.

Tak. Przede wszystkim będą to sprawy ginekologiczne, gdzie lekarz rozpoznaje u pacjentki torbiel, guz, czy ciąże a następnie przeprowadzając zabieg mówi jej, iż dzięki przeprowadzonemu zabiegowi pacjentka jest już zdrowa albo że dokonał aborcji.

Przeprowadzając zabieg operacyjny bez wskazań medycznych lekarz naraża pacjentkę na utratę życia i zdrowia, do tego zabieg wykonywany jest w narkozie, którą często przeprowadza on sam, nie ma lekarza anestezjologa.

W takich przypadkach lekarz może odpowiadać za narażenie pacjenta na utratę życia lub zdrowia (art. 160 KK), w przypadku powstania uszczerbku będzie to odpowiedzialność np. z art. 156 lub 157 KK. Ewentualnie lekarz, jeżeli zajdą pewne okoliczności, może również odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta (art. 155 KK).

Kolejny zarzut jaki może usłyszeć lekarz to wyłudzenie pieniędzy, a dokładniej doprowadzenie innej osoby (pacjentki) do niekorzystnego rozporządzenia jej majątkiem (art. 286 KK), za co grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Dodatkowo lekarz spotkać się może z zarzutem fałszowania dokumentacji medycznej (art. 271 KK). Więcej na temat fałszowania dokumentacji czytaj w:
Fałszowanie dokumentacji medycznej przez lekarza – wyrok oraz Poświadczenie nieprawdy przez lekarza (przestępstwo fałszu intelektualnego).

Szpital w takiej sytuacji może również wystąpić z pozwem przeciwko lekarzowi o odszkodowanie za naruszenie dobrego imienia szpitala oraz o zwrot kosztów poniesionych dodatkowych badań przeprowadzonych u pacjentów, które miały na celu zweryfikowanie prawidłowości leczenia przez danego lekarza (odpowiedzialność na zasadach określonych w Kodeksie cywilnym – m.in. art. 24).
Biorąc pod uwagę różne okoliczności można przepuszczać, że lekarz działał z winy umyślnej a więc nawet gdyby pracował na umowę o pracę to i tak poniósłby odpowiedzialność do pełnej wysokości wyrządzonej szkody. (zobacz art. 122 Kodeksu pracy „Jeżeli pracownik umyślnie wyrządził szkodę, jest obowiązany do jej naprawienia w pełnej wysokości).

Przykłady takich spraw można znaleźć w prasie codziennej np.:
Oszust czy ignorant: lekarz sprzedawał chorym "cudowną" szczepionkę przeciwko nowotworom
Lekarz-oszust trafi za kratki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz