niedziela, 7 kwietnia 2013

NFZ kontroluje. Przestępstw w placówkach medycznych coraz więcej? - Rynek Zdrowia - rynekzdrowia.pl

Według danych policyjnych rośnie liczba niektórych rodzajów przestępstw w szpitalach, przychodniach i gabinetach lekarskich. Część danych zawartych w statystykach policyjnych, to wynik powiadomień organów ścigania przez organy kontrolne wojewódzkich oddziałów NFZ.

O ile w policyjnych statystykach zmalała ilość zgłoszeń oszustw w placówkach ochrony zdrowia - z 2465 w 2011 roku do 1087 w minionym, to zdecydowanie wzrosła liczba tych związanych z fałszerstwami polegającymi m.in. na poświadczeniu nieprawdy w dokumentacji medycznej - z 1212 do 2032. Policja odnotowała w minionym roku 10 282 zawiadomienia o przestępstwach w placówkach medycznych - o 2143 przypadków więcej niż rok wcześniej, kiedy w statystykach figurowało 8139 zgłoszeń o takich czynach.

Podejrzenie o popełnieniu przestępstwaCzęść danych zawartych w statystykach policyjnych, to wynik powiadomień organów ścigania przez organy kontrolne wojewódzkich oddziałów NFZ. Z 16 oddziałów wojewódzkich Funduszu w minionym roku zgłoszono ponad takich 200 spraw, w których - zdaniem kontrolerów - zachodziło podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Jak wynika z informacji biura prasowego Centrali NFZ, sprawy zgłaszane organom ścigania są różnego kalibru. Na przykład w Dolnośląskim Oddziale Wojewódzkim NFZ zgłoszono dwie: jedna dotycząca sfałszowania karty EKUZ, druga - niezgodnej z prawem ordynacji leków na kwotę 332 tys. zł. Obydwa postępowania umorzono.

W Kujawsko-Pomorskim płatnik powiadomił organy ścigania o pięciu sprawach. Jedna z nich dotyczyła posłużenia się numerem PESEL osoby zmarłej, druga - sfałszowanej recepty na kwotę 29 zł. W kolejnej, NFZ domagał się zwrotu przez świadczeniodawcę 1,7 mln zł. Dwukrotnie w tej sprawie oddział NFZ składał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i dwukrotnie zostało ono oddalone.

Najwięcej w Pomorskim i PodlaskimPomorski Oddział Wojewódzki NFZ przeprowadził w 2012 roku 98 kontroli u ponad 90 świadczeniodawców. Łączna wysokość świadczeń, które zostały zakwestionowane wyniosła ponad 6,1 mln zł. W przypadkach mniejszej wagi (oczywistych omyłek w rozliczeniach, braku znamion celowości itp.) nie nakładano kar umownych.

- Kary umowne były nakładane po stwierdzeniu nieprawidłowości powiązanych z brakiem legalności i rzetelności w zakresie rozliczania świadczeń zdrowotnych. Łącznie na kwotę ponad 900 tysięcy złotych - przekazał nam Mariusz Szymański, rzecznik prasowy pomorskiego oddziału NFZ.

Zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa były kierowane do organów ścigania wtedy, gdy analiza zebranego w trakcie kontroli materiału wskazywała na możliwość celowego wprowadzenia płatnika w błąd. - Większość naszych doniesień dotyczyła świadczeń szpitalnych - precyzuje rzecznik.

W Podlaskim Oddziale Wojewódzkim NFZ w wyniku kontroli związanych z konkursem na świadczenia na 2012 r. i lata następne wykryto 44 przypadki podania niezgodnych ze stanem faktycznym informacji w formularzach ofertowych.

Owe 44 formularze ofertowe wraz z załącznikami objęte zostały postępowaniem prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Białystok - Północ na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Kolejnym, co do ilości zgłaszanych spraw do organów ścigania oddziałem Funduszu był Śląski Oddział Wojewódzki NFZ.

- Zgłosiliśmy podejrzenie popełnienia przestępstwa w 27 przypadkach. Przekazując sprawę do prokuratury wskazujemy na domniemanie przestępstwa, a dopiero w wyniku dochodzenia ustalane są rzeczywiste wielkości finansowe. W grę wchodzą kwoty od kilkuset złotych do ponad 100 tysięcy - stwierdza Jacek Kopocz, rzecznik prasowy śląskiego oddziału NFZ.

Większość spraw w śląskim oddziale NFZ dotyczyła fałszywych recept, podawania nieprawdziwych informacji oraz poświadczania nieprawdy w ofercie złożonej w postepowaniu konkursowym, fałszowania dokumentacji medycznej w celu wyłudzania nienależnych środków finansowych przez lekarza udzielającego świadczeń.

Skąd ten wzrost? Z danych statystycznych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2012 roku, w porównaniu do roku poprzedniego, liczba zgłoszonych przestępstw w placówkach ochrony zdrowia w kategorii fałszerstw wzrosła z 1212 do 2032. W otwartych placówkach leczniczych fałszerstw miało być dwukrotnie więcej - wzrost z 916 do 1857.

Co miało wpływ na aż tak duża liczbę zawiadomień w sprawie fałszerstw, skoro w trakcie całego roku NFZ zgłosił niewiele ponad 200 zawiadomień do organów ścigania? Poprosiliśmy o sprawdzenie.

- Zdecydowała o tym jedna sprawa prowadzona przez Prokuraturę Okręgową w Tarnowie, dotycząca nieprawidłowości, do których doszło w latach 2005 - 2008 w NZOZ Euromed. Zarzuty postawiono 8 osobom, przesłuchano około 4 tysiące świadków. Ponieważ postępowanie w tej sprawie znalazło finał w 2012 roku, ma to swoje odbicie w statystykach - mówi nam nadkom. Piotr Bieniak z Zespołu Prasowego KGP. Jak się dowiedział portal rynekzdrowia.pl, jednej osobe w tej sprawie zarzucano początkowo około 1300 fałszerstw.

W zakresie wyłudzeń świadczeń medycznych i fałszowania dokumentacji była to największa sprawa ostatnich lat - biorąc pod uwagę liczbę przesłuchanych osób. - Jeżeli natomiast chodzi o kwoty wyłudzeń, relatywnie nie były one duże - rzędu kilku, kilkunastu tysięcy złotych - w sumie około 76 tysięcy złotych. Fałszowano jednak dokumentację, poświadczając wielokrotne korzystanie z przychodni przez pacjentów, którzy nigdy w niej nie byli lub pojawili się tylko raz - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prokurator Elżbieta Potoczek-Bara, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Jak przekazała nam prokurator, wiedzę dotyczącą podejrzenia przestępstwa w przychodni w Tarnowie organy ścigania nie powzięły w wyniku postępowań kontrolnych prowadzonych przez NFZ, a na podstawie własnych ustaleń operacyjnych funkcjonariuszy policji.

- Prokurator, która prowadziła tę sprawę musiała osobiście jeździć i prosić NFZ, aby wyliczono szkodę w wyniku wykazanych przestępstw - mówi nam Elżbieta Potoczek-Bara.

Szczelniejszy system- Dzięki systemowi informatycznemu NFZ może w coraz większym stopniu uszczelniać system i bronić go przed nieuzasadnionymi medycznie wydatkami. Tu nie chodzi o kwalifikowanie drobnych błędów jako naruszenie prawa, ale o wyłudzenia nieraz na bardzo duże kwoty - przekonuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ.

Jako przykład rzecznik podaje sprawy wynikłe w wyniku kontroli prowadzonych przez Świętokrzyski Oddział Wojewódzki NFZ, gdzie w zakresie ginekologii i położnictwa kontrola Funduszu wykazała sprawozdawane wyceny świadczeń w ramach JGP niezgodne z katalogiem na kwotę 490 tys. zł. NFZ domaga się zwrotu tej kwoty oraz nałożył dodatkową karę w wysokości 79 tys. zł. I ta sprawa została przekazana do prokuratury i policji. W zakresie chirurgii naczyniowej nieprawidłowości ujawnione przez kontrolę Funduszu doprowadziły do zerwania ze świadczeniodawcą kontraktu o wartości 3 mln zł.

W opinii Macieja Hamankiewicza, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, dane dotyczące ilości zawiadomień kierowanych do organów ścigania, w tym przez NFZ, nie są obiektywnym obrazem sytuacji. Jej obiektywną oceną mogą być jedynie prawomocne wyroki sądowe.

Zdaniem samorządu lekarskiego- To że Narodowy Fundusz Zdrowia zgłasza coraz większą ilość zawiadomień przeciwko lekarzom świadczy przede wszystkim o nasileniu kontroli przez tą instytucję i próbie kwalifikowania wszelkich, nawet drobnych nieprawidłowości związanych z ordynacją lekową i prawem do refundacji, jako naruszenia prawa - uważa prezes Hamankiewicz.

Zdaniem prezesa NRL kontrolerzy NFZ chętnie zgłaszają swoje podejrzenia prokuraturze i policji. Jednak po pracach komisji odwoławczej, jak dotąd, większość decyzji pokontrolnych zostaje umorzona, co może świadczyć o tym, że problem jest przejaskrawiony. Jednak jak przyznaje szef samorządu lekarskiego zdarzają się i takie przypadki, gdy to właśnie ta komisja odwoławcza decyduje się skierować sprawę do prokuratury, aby ewentualnie rozstrzygnąć odpowiedzialność wobec prawa.

Nie kwestionuje, że w tym sporym katalogu spraw zgłaszanych organom ścigania pojawiają się i ciężkie przewinienia zawodowe lekarzy. - W świetle aktualnych przepisów prokuratura nie ma obowiązku zawiadamiać izby lekarskiej o toczących się przeciwko lekarzom postępowaniach, ale dobrze by było - i o to zabiegamy - aby kontakt pomiędzy organami ścigania a organami odpowiedzialności zawodowej był lepszy - dodaje Hamankiewicz.

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia | 22-03-2013 06:28

Źródło:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz